czwartek, 3 marca 2016

Wielowymiarowa Warszawa Marii Dąbrowskiej

Witam serdecznie!


Ostatnio pewna starsza Pani bibliotekarka poleciła mi wspaniałą, nową książkę wartą uwagi każdego Warszawiaka, Varsavianisty i myślę, że nawet każdego Polaka. To  ,,Warszawa Marii Dąbrowskiej" Ewa Manowiecka, Tomasz M. Lerski.

Większość z nas kojarzy zapewne twórczość Marii Dąbrowskiej. Pozycja ta została wydana w związku z pięćdziesiątą rocznicą śmierci autorki, a przeplatana jest cytatami  z tejże twórczości, które stały się przyczynkiem do stworzenia tego wspaniałego, można powiedzieć - szczegółowego, wielowymiarowego studium warszawskiego. 

Książka obejmuje kilkanaście okresów Miasta od 1905 do 1946 roku. Wspaniałe i w ogromnej ilości fotografie oraz ciekawostki i niuanse w bogatych merytorycznie cytatach tej wspaniałej autorki, pochłaniają wprost uwagę i uruchamiają naszą wyobraźnię. Możemy porównywać, współczuć, przerazić się i śmiać, cieszyć się, że mamy co jeść, gdzie mieszkać, w co się ubrać... czytając np. ten fragment autentycznej rozmowy przytoczony w rozdziale V.

,, - Na Wiśle mieszkałam czterdzieści lat proszę Pani[...]
- Na Wiśle? - pytam.
- My mieli domek własny, na takim pomoście. My jesteśmy rybacy.[...]
- Ach, rybacy!
- Nam było dobrze na Wiśle. Jak mąż wyjechał o świcie, nałapał ryb, Żydówka potem przychodziła i dużo się zawsze utargowało. Wszystko my mieli. Nawet kury sobie chowałam i prosiaka. 
- Na tym pomoście?
- Na tym. Chlewik my tam mieli, wszystko. I jeść było co. [...]
- Było i przeszło - dodała smutno.[...]"


Czy to nie jest piękne? Samo życie - piękne i smutne. Czyż nie doceniamy tego co mamy czytając coś takiego? Bieżąca woda, kanalizacja, kuchenka, elektryczność, nie mówiąc o komputerach, telefonach itp. Tamci ludzie znad Wisły tego nie mieli. I byli szczęśliwi - dopóki nie weszli Niemcy...

Serdecznie polecam przeczytanie tej wyjątkowej książki!











 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate