środa, 17 lutego 2016

Przedwojenne kosmetyki Warszawianek i nie tylko

Witam serdecznie,

Dziś tematyka raczej kobieca, jak dla mnie nieco wzruszająca i lekko sentymentalna :-) Choć to nie do końca ,,moja" branża, to taki kosmetyczny skok wstecz jest dla mnie czymś bardzo przyjemnym i zapraszam Was do wspólnego pooglądania. 


Między dzisiejszymi a przedwojennymi kosmetykami - czy to do pielęgnacji, czy też kolorowymi - jest spora różnica, nawet przepaść, aczkolwiek wiele osób zastanawia się jak to wówczas wyglądało, czego używały m.in. Warszawianki, jakie firmy wypuszczały w Warszawie kosmetyki, jak one wyglądały, co obiecywał producent itp.

Szperając w sieci możemy natknąć się na sporo obecnych zdjęć tego, co z kosmetyków bądź opakowań przetrwało, jak też i na reklamy produktów kosmetycznych z tamtej epoki. Chciałabym zebrać tu kilka moim zdaniem ciekawych perełek:



 Słoiczek po kremie Metamorphosa (Fabryka Kosmetyków i Perfumerji Tow. Cazimi, Warszawa, lata 30. XXw.) Zwróćcie uwagę na kolory! Zachowały wspaniałe nasycenie.




Pudełeczko po pudrze ,,Tokalon" 



 A tu krem sportowy naszej do dziś istniejącej firmy ,,Miraculum" :) a raczej pudełko po nim.




Prawdziwa perełka - Złocona szminka Max Factor Hollywood 


To tylko część z moich ulubionych kosmetyków na długiej liście przedwojennych. Zostawcie w komentarzach swoje propozycje. Pozdrawiam! :)



źródła: http://cosmeticandhouseholdmuseum.com
http://imged.pl/zlocona-przedwojenna-szminka-max-factor-hollywood-3673409.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate