Moje zdjęcie
Pasja. ,,To przychodzi nagle. Widzisz coś po raz pierwszy i od razu wiesz, że znalazłeś swoje ZAINTERESOWANIE. Jakby ktoś przekręcił klucz w zamku. Albo po raz pierwszy zakochał się..."

czwartek, 6 czerwca 2013

Pacyfikacja Wawrzyszewa w Powstaniu Warszawskim

Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy postanowili zemścić się na ludności cywilnej Wawrzyszewa (Bielany) i wymordowali tam 30 osób w tym kobiety i dzieci. 
Wśród zamordowanych była rodzina mojego znajomego, który pokazał mi dzisiaj tablicę upamiętniającą ten straszny fakt oraz nazwiska pomordowanych m.in. właśnie rodzinę Państwa Skwarek. Zabudowania podpalono, rzucano granaty, mordowano.
Na tablicy widnieje inskrypcja: „Miejsce uświęcone krwią mieszkańców Wawrzyszewa i żołnierzy AK zamordowanych przez oprawców hitlerowskich w dniu 3 sierpnia”. Poniżej zapisano nazwiska 34 zidentyfikowanych ofiar masakry, a pod nimi słowa „oraz nierozpoznani żołnierze AK i cywile pochowani w zbiorowych mogiłach na cmentarzu w Wawrzyszewie. Niech Pan Bóg obdarzy Ich szczęściem wiecznym. Proszą najbliżsi.”



piątek, 31 maja 2013

ROK BLOGA

Witajcie!

Dziś mija rok od umieszczenia pierwszego posta na tym blogu. Dziękuję serdecznie osobie, która mnie zainspirowała do jego utworzenia :) i wszystkim odwiedzającym, czytającym i komentującym. Jak ten czas prędko leci... ale ważne, że treściwie ;))) 

Całuję i dziękuję,
J.

wtorek, 14 maja 2013

Wspomnienia Moniki Żeromskiej

Cześć wszystkim!

Już od dawna chciałam przestudiować wspomnienia córki Stefana Żeromskiego - Moniki.  I w końcu nadszedł ten dzień :) W tej chwili czytam część, która obejmuje okres od  1939 do 1956 roku i dzieje się w Warszawie. ,,Wspomnień ciąg dalszy" Autorka pisze fenomenalnie!! Jest to po prostu miód dla oczu ;) Oczywiście cały tragizm okupacji i kolejnych etapów jest bardzo dobrze i szczegółowo opisany, pełen emocji, ale też pomieszany z komizmem i żartem sytuacyjnym. 
Bardzo lubię rodzaj poczucia humoru, który Pani Monika tak świetnie wplata w tą - mimo wszystko - poruszającą opowieść, aczkolwiek całość jest tak idealnie skomponowana, że ciężko oderwać wzrok od tych kart. Zresztą - sami oceńcie. Serdecznie polecam lekturę!
Poniżej mały urywek i kilka zdjęć z książki.









piątek, 10 maja 2013

Zabytkowe tory przy Arsenale ul. Bielańska i Nalewki

Witajcie! :-)

Dzisiaj spontaniczne zdjęcia tablicy pamiątkowej i starych torów przy Arsenale - bruk jest podobno jeszcze z XVIII w.
Tablica pamiątkowa na froncie budynku przypomina nam Akcję pod Arsenałem i została ona postawiona w 60-tą rocznicę tego wydarzenia.



 Dość szeroki rozstaw szyn sprawdziłam osobiście ;-)



Piękna pogoda sprzyja spacerom - polecam wszystkim odkrywanie Warszawy :) Pozdrawiam!

czwartek, 9 maja 2013

Cmentarz Żydowski na Bródnie - wzmianka

Witam ciepło! :-)

Ostatnio zastanawiałam się, co się działo podczas Wojny i Powstania Warszawskiego na terenie ,,Kirkutu Praskiego" czyli Cmentarza Żydowskiego na Bródnie. Dzisiaj będąc akurat w tej okolicy zrobiłam zdjęcie tablicy upamiętniającej ówczesne tragiczne wydarzenia.
Warto kiedyś znaleźć czas i sprzyjające okoliczności by wejść w szczegóły i dowiedzieć się nieco więcej o samym Cmentarzu i jego historii podczas okupacji i Powstania. 
 Na razie kilka zdjęć. 







piątek, 19 kwietnia 2013

70 rocznica Powstania w Getcie Warszawskim

Cokolwiek by o tym napisać, cokolwiek powiedzieć, cokolwiek pomyśleć - to będzie za mało...  to trzeba by poczuć. I to nie teraz. Ale wtedy...


CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!



http://www.getto.waw.pl/obchody


wtorek, 16 kwietnia 2013

Ozdobny balkon na ul. Targowej i pozostałość po przedwojennej reklamie

Witam wiosennie!

Wracając z dzisiejszych zakupów nie mogłam oprzeć się pokusie powędrowania ul. Targową. Jak zawsze czekała tam na mnie niespodzianka przebłysku starej epoki. Mam dla Was dwa zdjęcia.  Na Targowej 15 możemy zobaczyć istniejącą do dziś pozostałość po przedwojennej reklamie. Koło jest zardzewiałe, wygląda na naprawdę bardzo stare i jeszcze nie doszukałam się jakiego rodzaju reklamę mieściło (może ktoś z Was wie?), ale niezmiernie miło mi było popatrzeć i pozachwycać się pozostałością po tym drobnym, medialnym relikcie przeszłości.





A po drugiej stronie ulicy, tuż przy budynku, przy którym trwają prace nad Muzeum Warszawskiej Pragi, zauważyłam stary, ale przepiękny balkon... Drobniutkie kwiatuszki, precyzja, z jaką zostało to wykonane - brak słów. Zresztą - zobaczcie sami....







poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Bunkier na rogu Jasińskiego i Panieńskiej

Witajcie!

Mama zrobiła specjalnie dla mnie :-) zdjęcie bunkra poniemieckiego na rogu Jasińskiego i Panieńskiej na Pradze. Kiedy Niemcy zajęli Szpital Praski, zbudowali sobie ten bunkier i strzelali z niego do wszystkiego co się rusza. Mama opowiadała, że gdy była dzieckiem, obiekt ten był jeszcze szary, a otwory na karabiny były po każdej ze stron bunkra - w tej chwili - zamurowane a całość odmalowana. Pomyślałam, że podzielę się z Wami tym ciekawym odkryciem, choć okolica, jak widzimy, nie jest najciekawsza....



czwartek, 14 marca 2013

Dworek Szuszkiewicza na Pradze i schron przeciwlotniczy

Witajcie!

Kierując się w stronę Dworca Wileńskiego postanowiłam zrobić dla Was zdjęcia wspaniałych obiektów. 
Pierwszym z nich jest Dworek Szuszkiewicza. Zbudowany w 1921 roku z cegieł po Dworcu Petersburskim - zdobi - o ile możemy to tak nazwać - Pragę. Niestety budynek rozpada się i pomału ulega zniszczeniu. Pamiętam, że jeszcze niedawno była tam klinika weterynaryjna, w tej chwili pałacyk ten jest miejscem spotkań miejscowych sfer niższych...
Co dziwne - ten wiekowy budynek nie figuruje na liście zabytków! Jak dla mnie - skandal. Pałacyk jak najbardziej zasługuje na wpis.





Kolejnym obiektem jest istniejący do dziś w pobliżu Dworku Szuszkiewicza - bunkier poniemiecki lub potężny schron przeciwlotniczy. Ciekawa jestem jak to wygląda w środku...







piątek, 8 marca 2013

DSH - zapowiedź spaceru - Gmach Warszawskiej Dyrekcji Kolei Państwowych przy ul. Targowej

Witajcie!

Ci z Was, którzy znają historię Warszawskiej Pragi podczas okupacji i Powstania Warszawskiego wiedzą, że Gmach Warszawskiej Dyrekcji Kolei Państwowych przy ul. Targowej był wykorzystany przez okupanta jako siedziba m.in. Komendy Dzielnicowej (Abschnittswache Praga [lub Ost]) i Policji Porządkowej (Ordnungspolizei – Orpo). Do dziś na elewacji tego ogromnego budynku widnieją ślady po ataku naszej grupy żołnierzy oddziału batalionu por. „Bolka” Obwodu Praskiego AK. Niestety mieli go w rękach tylko przez kilka godzin. Niemiej sam budynek jest bardzo ciekawym obiektem historycznym i warto go zwiedzić. Dom Spotkań z Historią proponuje spacer i zwiedzenie tegoż gmachu wraz z piwnicami, w których w 1944 roku mieściło się więzienie NKWD.

Ilość miejsc jest ograniczona i trzeba się zapisać.
Polecam!

Więcej informacji poniżej:

http://www.dsh.waw.pl/pl/4_1657


sobota, 16 lutego 2013

ul. Julianowska - trzy kamienice

Witajcie,

Ulica Julianowska na Bródnie szczyci się jeszcze przedwojennymi kamienicami, a wg mnie najciekawsze z nich chciałabym Wam dzisiaj pokazać. Są to budynki nr 32,36 oraz 51. W okolicy możemy zobaczyć przyłączone do nich nowe budynki - znak splatania sie starych czasów z nowymi.

Wiecej na temat starej zabudowy Bródna i co z niej pozostało możecie znaleźć w książce, którą serdecznie polecam - fenomenalne wydanie z bogatymi ilustracjami i rysunkami, które możemy za darmo pobrać tu:

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCoQFjAA&url=http%3A%2F%2Fspolecznosc.targowek.waw.pl%2Fpliki%2Fkupniewski.pdf&ei=BGcfUZjXCYjAtAbt1YEY&usg=AFQjCNHGyzjiUYP4Bm22HEq7BeNXBATc1Q&bvm=bv.42553238,d.Yms

A teraz czas na zdjęcia :)
Ciekawe, czy w tych kamienicach odbywały się tajne komplety za okupacji i czy były tutaj siatki przezutowe podziemia. Jeśli macie tego typu cenne informacje - podzielcie się nimi proszę w komentarzach.

 Julianowska 32 - nowy budynek ,,wtopiony" w stary - niesamowite wrażenie.


 Julianowska 32



 Julianowska 36


 A tutaj Julianowska 36


 Julianowska 36




 Julianowska 36 - bok kamienicy



 Julianowska 36


 Julianowska 51



 Julianowska 51



 Julianowska 51




I to już wszystko. Mam nadzieję, że Wam się podobało.
Udanego weekendu!

wtorek, 5 lutego 2013

DSH - 9 i 10 lutego! ,,Początek. Warszawa w pierwszych dniach okupacji."

Witajcie!

W Domu Spotkań z Historią już w ten weekend będziemy mogli zobaczyć m.in. dokument zmontowany z niemieckich kronik pt: ,,Początek. Warszawa w pierwszych dniach okupacji."


Poniżej  program sobotnio - niedzielny DSH:
źr.ódło: http://www.dsh.waw.pl/pl/4_1615


9 lutego (sobota)
  • godz. 11.00, 13.00, 19.00: Początek. Warszawa w pierwszych dniach okupacji (29’, 2012), reż. Andrzej Kałuszko, Krzysztof Jaszczyńki, Ryszard Mączewski
  • godz. 11.30, 13.30: Stefan Starzyński (39', 1993 ), reż. Edmund Zbigniew Szaniawski
  • godz. 12.10, 14.10: Henryk Wars. Pieśniarz Warszawy (52', 2007), reż. Wiesław Dąbrowski
10 lutego (niedziela)
  • godz. 11.00, 13.00, 15.00, 19.00: Początek. Warszawa w pierwszych dniach okupacji
  • godz. 11.30, 13.30: Stefan Starzyński
  • godz. 12.10, 14.10, 18.10: Henryk Wars. Pieśniarz Warszawy 

niedziela, 3 lutego 2013

Spacerowniki po Pradze

Witajcie!

Jeżeli chcecie zobaczyć jakie ciekawe miejsca i zabytki można zwiedzić spacerując po warszawskiej Pradze (Praga - Północ, Praga - Południe, żydowska Praga) ze strony infopraga.pl możecie pobrać ilustrowane spacerowniki po Pradze. Świetne szczególnie dla tych, którzy dopiero rozpoczynają podróż po tej zabytkowej okolicy. Podany jest również przybliżony czas spaceru. Można wspaniale zaplanować sobie dzień i tylko trzymać kciuki za ładną pogodę :-)

http://www.infopraga.com.pl/SPACERKIEM_PO_PRADZE.html

Polecam!

piątek, 18 stycznia 2013

ul. Tykocińska - dawny urząd gminny, punkt sanitarny AK, dziś - przychodnia.

Witajcie!

Dzisiaj, mimo dość niekorzystnego światła postanowiłam zrobić kilka fotek przychodni na Targówku przy ulicy Tykocińskiej 32/34, gdyż jest to wiekowy, bardzo stary budynek w przepięknym, neorenesansowym stylu. Zbudowany 85 lat temu służył początkowo jako urząd gminny, komisariat, sąd grodzki... a dzisiaj jest to przychodnia. 
Zwróćmy uwagę na pozostałe do dziś dnia (!) żelazne koła, które są przytwierdzone do muru a służyły do przywiązywania koni, gdy jeszcze samochody nie jeździły po Targówku.
Na fasadzie zaś odsłonięta jest tablica,(kilkanaście lat temu miałam przyjemność być przy jej odsłonięciu),która upamiętnia punkt sanitarny II rejonu XXVI obwodu Armii Krajowej prowadzony przez Andrzeja Kowalskiego "Atoma" podczas Powstania Warszawskiego.
Warta uwagi kamienica i przyjemny dla oka styl architektoniczny. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.







środa, 16 stycznia 2013

Film - ,,Powstanie w bluzce w kwiatki"

Witajcie!

 Koleżanka udostępniła mi ostatnio film, który - była przekonana - że na pewno widziałam :) Otóż... nie! Nie widziałam go wcześniej i sama byłam tym faktem zaskoczona, gdyż ciężko jest znaleźć film traktujący o okupacji niemeckiej czy Powstaniu Warszawskim, którego bym nie widziała. Ale jednak znalazł się ten przepiękny dokument, w którym występuje również Pani Maria Stypułkowska - Chojecka, którą miałam okazję w zeszłym roku poznać (więcej info w moim wpisie z maja 2012) 

Polecam serdecznie obejrzenie tego materiału, w którym poznacie kobiety - podczas Powstania młode dziewczyny, które zamiast munduru, założyły do walki... np. bluzkę w kwiatki :) Uroczy film.
Poniżej link:

http://vimeo.com/27997319


Jednocześnie polecam stronę Narodowego Archiwum Cyfrowego http://www.audiovis.nac.gov.pl/

sobota, 5 stycznia 2013

Prezent od Asi :) rarytas wspomnień z wojny


Najpiękniejszym prezentem Gwiazdkowym jaki dostałam jest książka od mojej siostry ciotecznej Asi :) ,,Rozsypane fotografie" Ewy Morycińskiej - Dzius
Już dawno tak się nie wzruszylam :) Asia jest dla mnie od zawsze jak rodzona siostra i doskonale mnie zna - świetnie wyczuwa co sprawi mi największą radość i... trafiła w dziesiątkę! Bardzo Ci dziękuję Asieńko.

Ten wspaniały pamiętnik - opowiadanie - jest świetną lekturą dla wszystkich tych, którzy interesują się historią życia okupacyjnego zwykłych, szarych ludzi. Jest to ten aspekt, który frapuje mnie od zawsze, gdyż uważam go za wartościowy i wyjątkowo ciekawy pod względem socjologicznym. Zwykli obywatele mieli czasem dużo ciekawsze losy niż bohaterowie z bronią w ręku...

Tę historię opowiada energiczna, starsza Pani, która nie tylko porusza swoją okupacyjną przeszłość, którą przeżyła jako mała dziewczynka, ale również rozmawia o niej z osobami znajomymi oraz dalszą rodziną - i oni również dzielą się z nami swoimi przeżyciami. Opowiadania tych wszystkich osób chwytają za serce i oddają nam dzięki temu jeszcze lepiej i głębiej obraz tamtych lat. 

Szczerze polecam tę książkę - wspaniały rarytas!






poniedziałek, 24 grudnia 2012

Boże Narodzenie za okupacji - wspomnienia

Boże Narodzenie podczas okupacji niemieckiej we wspomnieniach Polaków to przeważnie smutna i tragiczna  historia. Większość rodzin było rozbitych przez wojnę, ludzie tułali się, niektórzy członkowie rodzin byli wywiezieni do obozów albo zabici...

Tym bardziej dziś możemy docenić to, że w czasach pokoju mamy z kim podzielić się opłatkiem, i, że w drodze na spotkanie Wigilijne nikogo z rodziny czy bliskich nie złapią w łapance lub nie zabiją dla zabawy - jak często robili to Niemcy. Podczas Wigilii potrafili walić kolbą w drzwi i wtargnąć do mieszkania zabierając niewinnych ludzi do więzień. A dziś? Cisza...spokój.... radość wspólnych chwil... doceńmy to.


Żeby jeszcze pełniej móc doświadczyć tego kolosalnego kontrastu pomiędzy wczoraj a dziś, przedstawiam Wam dwa wspomnienia zwykłych ludzi, anonimowych osób, które przeżyły Święta Bożego Narodzenia podczas okupacji...





Pani Władysława:
,,Najlepiej pamiętam Boże Narodzenie 1943 roku. To były nasze pierwsze święta bez ojca, który został rozstrzelany kilka miesięcy wcześniej. Mama została sama z czwórką dzieci... Sama i bez środków do życia. Dwoiła się i troiła, żebyśmy mieli codziennie coś do jedzenia, żeby było co ubrać zimą i czym ogrzać izbę, w której się gnieździliśmy. Bieda była taka, że aż piszczało. Zamiast choinki ubraliśmy największy w domu kwiatek. Duży oleander w doniczce, a na nim kilka kawałków węgla zawiniętych w kolorowy papier – to była nasza choinka. Najsmutniejsza była jednak Wigilia. Mama nagrzała tego wieczora w piecu, żebyśmy nie marzli, jak to nieraz bywało. Potem przełamaliśmy się chlebem, bo nie było opłatka, i zaczęliśmy wieczerzę wigilijną. Nie było dwunastu dań, jak nakazuje tradycja. Zjedliśmy to, co udało się zdobyć... Był żur z ziemniakami i ziemniaki z kapustą. Nie mieliśmy ani ryby, ani klusek z makiem, które u nas w rodzinie podaje się na Wigilię. Był za to placek z marchwi, nazywany przez nas marchwiakiem. Chyba nasza mama sama go wymyśliła, bo chciała nam jakoś osłodzić to smutne okupacyjne dzieciństwo. Potem były kolędy i łzy. Łzy, że nie było z nami taty, że była wojna i że było nam tak źle. Po kolacji wyszliśmy przed dom. Była mroźna, ale pogoda noc. Pod drewniakami, bo nie mieliśmy prawdziwych butów, skrzypiał śnieg, a ja przytuliłam się mocno do mamy i płakałam, że już nigdy nie zobaczę taty i że już zawsze będzie wojna i bieda, i głód. Każdego roku w Wigilię wspominam to Boże Narodzenie 43 roku i dziękuję Bogu, że potem było wiele innych, bardziej radosnych i bardziej sytych świąt."

Pan Karol:
,,To był rok 1942. Miałem wówczas 8 lat. Była straszna zima, szyby w oknach całkiem zamarznięte, tak, że prawie nic nie było widać. W domu było nas czterech chłopaków i matka. Ojciec gdzieś się ukrywał przed Niemcami, nigdy nie dowiedziałem się gdzie, bo już go nigdy nie zobaczyłem... Podobnie jak naszego najstarszego brata, Mariana, który był już wtedy w obozie w Oświęcimiu, skąd nigdy nie wrócił. Pamiętam, że na stole stały dwa puste talerze: dla naszego taty i dla naszego brata. Co któreś z nas na nie spojrzało, to zaczynało chlipać. Przełamaliśmy się podpłomykiem i złożyliśmy sobie życzenia. Na kolację wigilijną zjedliśmy żur z ziemniakami. Tylko żur, ale za to po dwa talerze. Dostaliśmy też po kawałku podpłomyka z marmoladą z jabłek. Wówczas rarytas dla nas, dzieciaków, bo tak rzadko było coś słodkiego w domu. Po Wigilii matula zaczęła śpiewać „Wśród nocnej ciszy”, ale zanim doszła do połowy kolędy, ktoś zastukał do naszych drzwi. Zamarliśmy, bo w czasie okupacji pukanie do drzwi nocą nie wróżyło nic dobrego. Matka otworzyła i na progu zobaczyliśmy lekarza – oficera niemieckiego, który mieszkał po przeciwnej stronie korytarza. Łamaną polszczyzną zapytał, czy może wejść i posłuchać kolędy. Matula bała się odmówić i zaprosiła go do środka. Poczęstowała go herbatą i podpłomykiem z marmoladą, a on wyciągnął z kieszeni dwie konserwy i tabliczkę czekolady! Prawdziwej czekolady! Potem słuchał, jak śpiewamy kolędy, i w pewnym momencie widać było, że ma łzy w oczach. Pokazał nam zdjęcia swoich dzieci w Niemczech i żony. Mówił, że ma nadzieję, że wojna szybko się skończy i że on będzie ze swoją rodziną, a my w komplecie ze swoją. Miałem wrażenie, że w ten wieczór przestały istnieć na chwilę podziały na Polaków i Niemców, a byli po prostu zwykli ludzie, którzy mieli już dość koszmaru wojennego, rozłąki z najbliższymi i cierpienia. Wspominając te święta i opowiadając o nich najpierw dzieciom, a teraz wnukowi, chcę, żeby wiedzieli, że najważniejsze to być razem, nawet gdy jest chłodno i głodno. I że w ten wigilijny wieczór nikt nie powinien być sam – ani daleki krewny czy znajomy, ani ktoś zupełnie obcy."

źródło: http://www.gazetka.be/undercategory,303.html 


Życzę Wam radosnych i ciepłych Świąt w spokoju i rodzinnej atmosferze, byśmy doceniali to, co mamy... :)

 
 


 

Translate